Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2019. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2019

#40 Miłość i spełnianie swoich marzeń... - "Cząstka pomarańczy", Lidia Tasarz

Źródło
Liczba stron: 762
Wydawnictwo: Psychoskok
Data premiery: 23.10.2018

Czy jesteście ciekawi, jak wygląda produkcja filmu od środka? Czy zastanawialiście się, co czują wtedy aktorzy i z czym muszą się oni zmagać? Autorka Cząstki pomarańczy postanowiła podjąć właśnie tę tematykę. Maja ma osiemnaście lat i prowadzi zwyczajne życie. Do czasu, kiedy na jej drodze nie staje Stephenie Meyer, autorka jakże później popularnej Sagi o wampirach i wilkołakach. Kobieta proponuje młodej dziewczynie rolę Belli, ta zaś pomimo tego, że jest w ogromnym szoku, wyraża zgodzę. Jej życie nabiera ogromnego tempa, wszystko dzieje się tak szybko, że Maja nie nadąża. Na planie filmowym poznaje Taylora, odtwórcę Jacoba, czyli jednego z głównych wilczków. Pomiędzy nimi zaczyna rodzić się poważniejsze uczucie. Tylko czy ma szansę się rozwinąć?

sobota, 26 października 2019

#39 - Wieś wesoła, wieś spokojna...? - "Cichoborek", Urszula Stokłosa

Źródło
Liczba stron: 252
Wydawnictwo: JanKa
Data premiery: 30.09.2019

Dzisiaj chciałabym was zabrać w dość krótką, ale jakże treściwą podróż po pewnej wsi. Z czym mi się kojarzy te miejsce? Z pewnością z tym, że wszyscy o wszystkich wiedzą najdrobniejszą rzecz, plotkary stoją w oknach, bo przecież nic nie może im umknąć, a po najświeższe ploteczki warto udać się do najbliższego sklepu spożywczego. To również piękne widoki, a jednocześnie ciężka praca na polu, tutaj niczego nie ma się na wyciągnięcie ręki, nic nie przychodzi od tak, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Czy chciałabym mieszkać na wsi? Zdecydowanie nie, może kiedyś mi się to odmieni, jednak obecnie znacznie bardziej wolę mieszkać w mieście, gdzie wszystko mam dosłownie przy ulicy obok.

wtorek, 15 października 2019

#38 Poczta Planszówkowa zestaw 14

Dzisiaj po raz ostatni mam okazję przedstawić wam zestaw gier, które dotarły do mnie w ramach akcji Poczta Planszówkowa. W jego skład wchodziły cztery gry: Labirynt słów, Jednym słowem, Seikatsu oraz Sagrada. Jednakże ze względu na wymagania niektórych z powyższych tytułów, mogłam zagrać jedynie w te dwa ostatnie.

1. Seikatsu 

Wydawca: Funiverse


Zasady: Instrukcja początkowo może wydawać się bardzo obszerna i nieco skomplikowana, jednak jest to spowodowane tym, iż została ona rozpisana nie tylko w języku polskim. Cel gry jest bardzo prosty, a polega on na zapełnieniu całego ogrodu (czyli planszy) żetonami z ptakami i karpiami. Nic skomplikowanego? Przy układaniu poszczególnych elementów należy kombinować tak, aby obok siebie znalazły się ptaki tego samego gatunku, tylko wtedy gracz zdobywa konkretną ilość punktów. Na około planszy znajduje się wyznaczony tor, po którym gracze poruszają pionkami o kolorze odpowiadającym pagodzie, przy której dana osoba siedzi. Po zdobyciu na przykład trzech punktów za stado takich samych stworzeń latających uczestnik może przesunąć się po torze o trzy oczka, i tak dalej. Gdy cała plansza jest już zapełniona żetonami, należy przystąpić do zliczania punktów za ułożone w danym rzędzie elementy z takimi samymi kwiatami. Gracz, który zdobył ich najwięcej wygrywa!
Moja ocena: Gra od razu przypadła mi do gustu. Możecie zapytać dlaczego? Ponieważ już samo jej opakowanie zachwyca i przyciąga wzrok. Twórcy ewidentnie dopracowali na nim każdy, nawet ten najmniejszy szczegół. Po zajrzeniu do środka oczy gracza stają się jeszcze bardziej okrągłe i można w nich zauważyć jeszcze więcej blasku. Na wierzchu można zobaczyć instrukcję, zaraz pod nią dość spory woreczek, a pod nim.... Jakby wyryty kwiatek, w środku którego poukładane są żetony z ptakami i karpiami, zaś po środku trzy pionki. To wszystko razem sprawia bardzo ładne i niezwykle dopracowane wizualnie wrażenie. Już pierwsza rozgrywka jest emocjonująca, a zaraz bardzo prosta, a więc ciężko się zirytować i rzucić ostatecznie ten tytuł w kąt pokoju. Z racji tego, iż za każdym razem poszczególne elementy możemy poukładać w zupełnie innej konfiguracji, regrywalność plasuje się na wysokim poziomie. To prosta gra, która zachwyca wykonaniem od pierwszej minuty i kiedy raz się da jej wciągnąć, to nie można przestać w nią grywać. Wydawca podaje, że jedna rozgrywka potrwa ok. piętnaście do trzydziestu minut, co moim zdaniem, jest odrobinę przesadzone, bowiem mi zajmowała ona około dziesięciu minut. Nie kest to bynajmniej minus, wręcz przeciwnie, to pokazuje, że Seikatsu jest na swój sposób znacznie dynamiczna. Oceniam ją na dziesięć punktów na dziesięć możliwych. 

2. Sagrada

Wydawca: FoxGames


Zasady: To gra z pewnością dla osób, które czasem lubią pokombinować czy zastanowić się nad swoim kolejnym ruchem. Sagrada polega na ułożeniu jak najszybciej w przeciągu dziesięciu tur swojego własnego witrażu według wybranego wzoru. Za poszczególne elementy tego obrazu robią poszczególne kwadraciki, które mogą być białe bądź kolorowe. Na niektórych z nich widnieje zaś konkretna liczba oczek, co oznacza nie mniej nie więcej, tylko, iż na takim polu można położyć kostkę, na której ta wartość faktycznie wypadła. Kolejną ważną regułą, o której osobiście dość często zapominałam jest ta mówiąca o tym, że zarówno kostki o takim kolorze albo identycznej liczbie oczek nie mogą się stykać ze sobą bokami, ale rogami już tak. Gra kończy się w momencie zakończenia dziesiątej tury i następuje zliczenie punktów. Jako ułatwienie gry uczestnicy mają do swojej dyspozycji karty narzędzi, pozwalająca na przykład zamienić daną kostkę z witrażu na inną, ale pochodzącą z toru rundy. Poza tym są również karty celów grupowych, które dają graczowi dodatkowe punkty na koniec gry, o ile ten spełnia warunki chociaż jednej z nich. 
Moja ocena: Podobnie jak pierwszy z omawianych tytułów, tak i ten zachwycił mnie od razu. Sam pomysł, aby zwykłe, kolorowe kostki znane każdemu powszechnie wykorzystać do układania cudnych witraży jest naprawdę mistrzowski. Jednak nie radzę wam grać z daltonistami. Osobiście przeżyłam chwile grozy ze swoim partnerem, kiedy ten zaczął się ze mną spierać, że niebieska kostka jest... Różowa! A następnie, gdy wziął on do ręki dwie fioletowe kostki (podkreślam dwa ostatnie słowa!) i zaczął twierdzić, że mają one zupełnie różne odcienie. Poza tym ponownie muszę przyznać, że regrywalność w tym przypadku jest spora, bowiem zwycięstwo zależy od wielu czynników, między innymi od wylosowanych kart narzędzi, mających ułatwiać nieco dojście do pierwszego miejsca na podium, wybranego wzoru witrażu czy też wyciągniętej karty celów indywidualnych. To wszystko sprawia, że pojedyncza tura przynosi szereg przeróżnych emocji i jest ona dość dynamiczna. Polecam w szczególności osobom lubujących się chociażby w kolorowankach dla dorosłych, chociaż może czasem być naprawdę gorąco, a więc nie każdy będzie potrafił podczas niej się dobrze zrelaksować. Oceniam Sagradę na dziewięć punktów na dziesięć możliwych.

Graliście w któryś z tych dwóch powyższych tytułów? Jak wasze wrażenia?



wtorek, 1 października 2019

#37 Trup na feriach i dwie zwariowane nauczycielki - to jest wybuchowe trio! - "Zimne nóżki nieboszczyka", Agnieszka Pruska

Liczba stron: 292
Wydawnictwo: Oficynka
Data premiery: 02.10.2019

Dzisiaj mam dla was przesympatyczną komedię kryminalną, obok której nie można przejść obojętnie. Bo przecież czasem człowiek potrzebuje lekkiej lektury, przy której zapomni o swoich troskach i problemach, prawda? Przy tej lekturze dobry humor murowany, nawet po najgorszym dniu w swoim życiu!
Alicja i Julia do tej pory wyjeżdżały w lato, jak tylko nastały cieplejsze dni. Ale mają już dosyć tego, że gdzie by się nie pojawiły i jak bardzo by się nie starały, to za każdym razem znajdują jakieś zwłoki i wplątują się w skomplikowane śledztwa. Dochodzą do wniosku, że zima to nie jest idealna pora do popełniania zbrodni i wybierają się do Chojnic. Oczywiście, same, bez swoich facetów. W planach mają jeżdżenie na nartach, spacerowanie, no i zwiedzanie. Jak się łatwo domyślić, szybko wplątują się w coraz większe tarapaty, a ich partnerzy o niczym nie wiedzą. Jak zakończą się ferie zwariowanej nauczycielki biologii i równie zakręconej nauczycielki historii?
Od razu na wstępie muszę się przyznać, że nie czytałam poprzednich części przygód Julii i Alicji, a ta jest już trzecią z nich. Coś słyszałam i o samej autorce i o jej serii o zwariowanych nauczycielkach, jednak nigdy nie miałam czasu, by po nią sięgnąć. Do dzisiaj. Naprawdę jestem zachwycona i fabułą i stylem autorki i ogólnym pomysłem na całą powieść. Ale po kolei.
Oprawa graficzna może nie jest w tym przypadku mocno wyszukana, ale przyciąga wzrok i po przeczytaniu tej powieści mogę śmiało napisać, że oddaje ona najważniejszą część historii, czyli to, że była zima i że główne bohaterki najczęściej poruszały się właśnie tym pojazdem. Przechodząc już do samej treści powieści to autorka mile mnie zaskoczyła. Poczynając od zabawnego tytułu, który notabene można zrozumieć dwójnasób, zwłaszcza dwa pierwsze słowa, co Alicja i Julia nie omieszkały skomentować podczas pobytu w Chojnicach. Od pierwszych stron Agnieszka Pruska wciąga czytelników w wir zabawnych zbiegów okoliczności, a także dialogów, których jest tutaj spore grono, za co autorka otrzymuje kolejnego plusa. Ciężko się oderwać od tej historii, czytelnik w pewnym momencie orientuje się, że w sumie taka historia mogłaby się przydarzyć i jemu. Kogo polubiłam najbardziej? Oczywiście, że Julię i Alicję. Obydwie wykazywały tendencję do wpadania w tarapaty, chociaż żadna do tego by się sama nie przyznała. Stanowią one zgrany duet, w pewnym sensie nawet się uzupełniają. Julia bardziej woli podziwiać łono natury, pewnie ze względu na wykonywany zawód, nie lubi znajdywać zwłok, ale już wszelkie zagadki kryminalne bardzo się jej podobają. Alicja za to największy pociąg ma właśnie do ciał, które już nie będą chodzić po tym padole łez. To ona ogląda zazwyczaj jako pierwsza zwłoka, można napisać nawet, że wręcz potyka się o nie, jakby same szukały z nią kontaktu. Kogo nie polubiłam? Pana Modela, który tak mnie irytował swoim zachowaniem, że niekiedy miewałam ochotę, aby mocno mu przyłożyć w głowę. Kibicowałam obydwu nauczycielkom i trzymałam kciuki za to, aby udało im się rozwikłać tę tajemniczą zagadkę. Często śmiałam się, bo autorka nie szczędzi tutaj zabawnych scenek, a przede wszystkim dialogów, które wręcz uwielbiam. Minus tej powieści? Jedyny jaki mi przychodzi do głowy to fakt, iż liczy sobie ona tylko prawie 300 stron. Zdecydowanie za mało! Takie powieści, jak Zimne nóżki nieboszczyka mogłabym czytać wciąż i wciąż i najlepiej, gdyby miały one po tysiąc stron!
Podsumowując, tytuł ten z pewnością spodoba się osobom, które lubią komedię kryminalną, książki, w których autorzy umiejętnie makabryczne sceny neutralizują odrobinę zabawnymi scenami. Myślę, że ta powieść jest świetnym antidotum na dobry humor, nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że nikt nie jest w stanie go poprawić. I przestroga dla wszystkich: jeśli pójdziecie na grzyby to postarajcie się znaleźć faktycznie je, a nie inne skarby, ukryte w ściółce leśnej :D

Ocena: 10/10

Ta recenzja bierze udział w akcji #zimnenóżki

Na profilu Agnieszki Pruskiej (https://facebook.com/PruskaAgnieszka/) ruszyły właśnie dwa konkursy, w których do wygrania będą "Zimne nóżki nieboszczyka".

Pierwszy to krzyżówka. Pola do wypełnienia znajdziesz na stronie Autorki. Pytania do haseł są rozrzucone u blogerów biorących udział w akcji i u których w dniach 1-15 października będą się ukazywać kolejne recenzje "Zimnych nóżek nieboszczyka".

Adresy blogów:

1. https://www.zaczytanapanna.blogspot.com/

2. https://zaczytanaewelka.wixsite.com/website

3. http://obydwiezaczytane.blogspot.com

4. https://www.facebook.com/Musisz-to-przeczyta%C4%87-333226587579996/

5. https://mamopoczytajsobie.blogspot.com

6. https://czytelniczoicyfrowo.blogspot.com

7. http://alicya.pl/

8. https://strefabooki.blogspot.com/

Moje pytania do krzyżówki:

Pionowo:

1. Górna część ciała
2. W galarecie, a w tytule zimne
3. Taniec albo narodowość
4. Inaczej zwodzi
5. Marcowe

Poziomo:

3. Inaczej "dołek"
4. Najbardziej znany film Barei
6. Narząd wzroku

Odgadnięte hasło należy wysłać w terminie do 30 października na adres mailowy: agap71@gmail.com lub w prywatnej wiadomości do Agnieszki Pruskiej - autorki i potwierdzić wykonanie zadania zgłaszając się pod postem na FB Agnieszki Pruskiej oczywiście nie ujawniając odpowiedzi!

UWAGA!!! Hasło jest jednocześnie kuponem rabatowym obniżającym cenę o 30% na wszystkie książki Agnieszki Pruskiej zamawiane na stronie Wydawnictwa Oficynka: http://oficynka.pl/

Drugi konkurs to zadanie fotograficzne na interpretację hasztagu #zimnenóżki. Zgłoszenia pod odpowiednim postem na stronie Agnieszki Pruskiej. 

piątek, 30 sierpnia 2019

#35 Ach, życie... "Taniec z motylami", Anna Wysocka-Kalkowska

Liczba stron: 237
Wydawnictwo: Psychoskok
Data premiery: 08.09.2017

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją niezwykłej powieści o tym, że nasze marzenia nigdy nie umierają, a jedynie mogą na dłużej odlecieć niczym kolorowe motyle i przyczaić się w oczekiwaniu na lepsze czasy.
Zuzanna swego czasu uciekła do Polski przed swoimi marzeniami. Jej dzieciństwo było specyficzne, chociaż u boku miała swoją ukochaną ciocię. Dwadzieścia lat później mieszka w Toruniu i maluje twarze turystów. Czy to jest to, co naprawdę by chciała robić? Wszystko się zmienia, kiedy jedzie do Pragi, do swojej cioci Rose, która przy okazji jest aktorką. Kiedy ta umiera i pozostawia w spadku kobiecie swoją szkołę, jest ona zdezorientowana i zagubiona. Czy to jej życiowa szansa?

piątek, 23 sierpnia 2019

#34 Dziewczyna z czarną plamą zamiast przeszłości oraz narkotykowa mafia. - "Nazywam się Milion", Karina Krawczyk

Liczba stron: 510
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data premiery: 04.06.2019

Ostatnimi czasy mam niezwykłe szczęście trafiać na powieści, które z pozoru jakoś mocno nie przyciągają czytelnika, okładka nie intryguje, zaś opis jest mocno średni, ale po zagłębieniu się w historii dochodzę do wniosku, że jednak warto było. Czy tak samo było w przypadku Nazywam się Milion? Przekonajcie się sami!
Pascal Kirski to komisarz lubelskiej policji. Zawsze wie czego chce i jak zachować się w danej sytuacji. Powraca ze szpitala, gdzie miał operowaną wątrobę i od razu rzuca się w wir pracy. Obecnie prowadzone jest śledztwo w sprawie mafii narkotykowej, zbierającej coraz więcej ofiar, zwłaszcza wśród młodzieży, która chce się dobrze zabawić. Jednocześnie w pewnym szpitalu psychiatrycznym pacjentką zostaje młodziutka dziewczyna, powtarzająca jedno zdanie: Nazywam się Milion! Nic nie pamięta, chociaż wszyscy ją zamęczają wręcz pytaniami skąd się wzięła i co jej się przytrafiało. Zbiegiem okoliczności nawiązuje ona znajomość z Kirskim i prosi go o pomoc w rozwikłaniu swojej tożsamości. Tylko czy prawda nie będzie zbyt krzywdząca i zatrważająca?

Szczerze mówiąc, gdy rozpoczynałam lekturę nie spodziewałam się, że ona aż do tego stopnia mnie wciągnie. A tak się właśnie stało. Odnośnie okładki, to dopiero po lekturze można w pełni zrozumieć zamysł grafika. Przed lekturą, gdybym ten tytuł ujrzała gdzieś w czeluściach księgarni, jestem pewna na 99%, że nie sięgnęłabym po nią. Tym bardziej się cieszę, że otrzymałam ją od Wydawnictwa Dlaczemu do zrecenzowania. Przechodząc do opisu z tyłu oprawy również nie jest on zbyt zachęcający. Kilka tajemniczych zdań, które tak naprawdę ciężko powiązać z samym tytułem. Dopiero jak czytelnik otworzy książkę na pierwszej stronie to ujrzy na skrzydełku ten właściwy opis tego, czego ona dotyczy.
"Nie rozumiał, dlaczego wieczorami, kiedy już zapadł zmrok, studenci uczyli się pod ulicznymi latarniami, a z każdego mieszkania w bloku wystawione były rury odprowadzające spaliny. Zauważył również miejsca, gdzie ludzie mieszkali w budynkach wielkości ogródkowej altany, śpiąc na matach lub dywanach, które w ciągu dnia wietrzyli na trawie."
Lektura wciąga od pierwszych stron. To niesamowita historia, łącząca w sobie odrobinę romansu, bowiem jak łatwo przewidzieć Kirski w pewien specyficzny sposób zakocha się w młodziutkiej Milion, pojawiają się tutaj także elementy kryminału, bo w końcu główny bohater to policjant, który prowadzi poważne śledztwo, mogące zrzucić na niego bombę niebezpieczeństw. Wreszcie czytelnik ma do czynienia ze swego rodzaju thrillerem, bowiem do samego końca nie wiadomo kim jest Milion, dlaczego straciła pamięć i jak wyglądało jej dotychczasowe życie. Niekiedy Nazywam się Milion przyprawia wręcz o dreszcze, zwłaszcza na scenach niemieszczących się w głowie.  Ponownie miałam okazję przeczytać szokujące opisy życia w obozie koncentracyjnym (o ile można to nazwać życiem...), które na długo zostaną w mej pamięci, zwłaszcza, że zbiegło się to z moją wizytą w jednym z takich miejsc nad morzem, w lesie... Robiło wrażenie, las, słońce, morze, a po środku historia ludzi, którzy przeżyli istny horror, abyśmy my mogli być wolni.
" - A da mi pan trzysta pięćdziesiąt złotych? To po drodze nie chodzi. Da mi pan? Od wycinki drzew, w razie zagrożenia, wy jesteście.- Tak, w razie zagrożenia, ale tu nie widzę żadnego zagrożenia - starszy odzyskał język. - Powiedziałem, musi pani wynająć firmę. My nawet sprzętu odpowiedniego do tego nie mamy. Tutaj biegną kable energetyczne i potrzebny jest specjalistyczny podnośnik.- To dlaczego jemu ścięliście?! Co?! - ręki Pigi znów wskazywała dom Pascala. (...)"
Autorka stworzyła kilkuwarstwową historię, od której ciężko się oderwać. Są pewne tajemnice kryminalne, sekrety z życia Milion, jest również praca Kirskiego i jego życie osobiste. No właśnie, Karina Krawczyk nie skupia się tylko na jednej rzeczy. Ukazuje życie policjanta takim jakim ono jest, bez zbędnego ubarwiania. Zaś styl ma lekki, dzięki czemu przez powieść się wręcz płynie niczym przez odmęty morza, pomimo tego, iż niekiedy dotyka ona naprawdę ciężkich tematów.  Teraźniejszość przeplata się tutaj z przeszłością, lecz wszystko ma swoje konkretne miejsce i razem te elementy tworzą spójną całość. Gdyby któregokolwiek zabrakło, całość rozsypałaby się niczym domek z kart.

Czy warto przeczytać Nazywam się Milion? Myślę, że tak. Chociażby dla tajemnic, które wyglądają na każdym rogu kartki tej powieści. Poza tym ukazuje ona jak łatwo można kogoś wymazać, zniszczyć mu życie i zachowywać się tak, jakby ta osoba nigdy nie istniała.

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Dlaczemu


poniedziałek, 10 czerwca 2019

#31 Czy na miłość jest zawsze dobry czas? - "Zastępcza miłość", Beata Majewska

Źródło

Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Lira
Data premiery: 05.06.2019

Beata Majewska. Tej autorki już chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Niewątpliwie ma ona niezwykły talent do tworzenia bardzo życiowych historii, czasem smutnych, ale jednocześnie dających nadzieję na lepsze jutro. Do tego należy doliczyć lekki styl pisania, zawsze barwnych bohaterów oraz wartką fabułę - tak właśnie wygląda przepis na sukces! Ja obecnie znajduję się już na tym etapie, że kiedy tylko zobaczę na okładce nazwisko autorki, bez wahania sięgam po dany tytuł i biegnę jak na skrzydłach do kasy w księgarni. I jeszcze ani razu się nie zawiodłam. Jak było więc w przypadku Zastępczej miłości?

niedziela, 9 czerwca 2019

#30 Święto Książkoholików - jakie skarby zdobyłam na Targach Książki 2019 w Warszawie?

Dzisiaj będzie dość krótki post. Niedawno odbyły się Targi Książki w stolicy, na których, oczywiście, musiałam być :D Nie należę do osób zbierających autografy, więc ominęło mnie stanie w długich kolejkach do autorów, ale nie odmówiłam sobie zakupu kilku książek, o których marzyłam już od jakiegoś czasu.

sobota, 8 czerwca 2019

#29 Poszukiwanie własnych korzeni - "Ręce ojca", Aleksandra Julia Kotela


Źródło

Liczba stron: 320
Wydawnictwo: JanKa
Data premiery: 16.05.2019

Tata. To osoba, w której ramionach dziecko powinno czuć się bezpiecznie. To ktoś, kto wysłucha, pogłaszcze po głowie oraz plecach pokrzepiająco i powie dobranoc. To ktoś, kto będzie spełniał zachcianki ukochanej pociechy i na każdym kroku będzie ukazywać, że jest w stanie dla tej osoby zrobić dosłownie wszystko. A co się dzieje w psychice dziecka, kiedy nagle ojca braknie? Kiedy z dnia na dzień postanawia odejść, wszystko zostawić za sobą i zacząć swoją codzienność od początku, jakby wcześniej nic się nigdy nie wydarzyło? Czy dziecko potrafi sobie z czymś takim, bądź co bądź, ogromnym ciosem samo poradzić? Jak przystosować się do nowej szarości dnia, o zupełnie innym odcieniu? Na te i wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć autorka w Rękach ojca.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

#28 Słońce, łódki i problemy codzienności... - "Wietrzny wojownik", Adam Molenda



Liczba stron: 174
Wydawnictwo: Akronim
Rok wydania: 2018
Okres wakacyjny rządzi się swoimi prawami. To wtedy można wyjechać w jakieś malownicze miejsce, nawiązać nowe przyjaźnie i nauczyć się nowych czynności, które być może przydadzą się jeszcze w przyszłości. To czas rozrywki, wolnych chwil i pełnego relaksu. Ale czy aby na pewno? Czy faktycznie stres odchodzi w zapomnienie, a na pierwszy plan wychodzi szczęście i dobra zabawa?

niedziela, 26 maja 2019

#27 Pragnąc mamony i szczęścia w życiu, można czasem przeholować... - "Fruwające figurki", Adam Molenda

Źródło

Liczba stron: 255
Wydawnictwo: Akronim
Data premiery: 13.11.2018

Nasze życie nie zawsze wygląda tak, jakbyśmy tego chcieli. Często siadamy w ulubionym fotelu i marzymy o lepszych czasach. Pragniemy mieć tyle pieniędzy, by nie musieć się zastanawiać nad tym, czy daną rzecz faktycznie musimy kupować, chcemy być rozpoznawalni wśród innych szarych ludzi, wreszcie chcemy odnieść sukces, który przyćmi innych. O tym właśnie jest powieść Adama Molendy, zatytułowana przewrotnie Fruwające figurki.
Powyższy tytuł to tak naprawdę historia dwóch rodzin - Gronów i Żyłów. Z pozoru zdawać by się mogło, że darzą się swego rodzaju sympatią, lubią siebie nawzajem odwiedzać. A co najważniejsze, oddają się często rozmowom i planują, jaki to wspólny interes mogliby otworzyć. Wszystko zaczyna się psuć, kiedy okazuje się, że jedna ze stron złotego interesu nie chce włożyć swojej części pieniędzy, a jedynie na umór kupować i sprowadzać towar. Grono w wolnych chwilach poza pracą dyrektora szkoły oraz remontowaniem Sadyby (czyli sklepu, mającego przynosić kokosy) zajmuje się tworzeniem pracy doktorskiej na tematy związane z seksem. Niezbyt podoba mu się sama jego koncepcja, jak i również postać promotora, czyli Badena-Siemanko. A ten ma niespotykane podejście do życia. Posiada trzy kobiety, z którymi mieszka i wraz z nimi prowadzi szczęśliwe życie. Artur Grono myśli, że właśnie los do niego się uśmiechnął. Jednak już za rogiem czekają go pierwsze problemy...

piątek, 24 maja 2019

#26 Ostatnie chwile przed śmiercią - "Dziennik kata", John Ellis

Źródło

Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Aktywa
Data premiery: 30.04.2019

Kara śmierci. Kwestia, która nadal budzi w ludziach sporo kontrowersji. Jedni są za, drudzy wręcz przeciwnie. Ale założę się, że nikt z was nie zastanawiał się nad tym, co czują skazańcy kilka dni przed śmiercią, kilka godzin, a nawet kilka sekund. Czy każdy z nich pokazuje odwagę i butę, czy jednak niektórzy boją się tego, co będzie potem? Czy zobaczą światełko w tunelu? A co czują ci, którzy zostają ułaskawieni tuż przed otwarciem zapadni? Ja również się nad tym jakoś głębiej nie zastanawiałam, nie miałam żadnych przemyśleń, ale tylko do czasu...
John Ellis przez jakiś czas pracował w fabryce. Miał tego jednak dość i zapałał uczuciem nagłym i gwałtownym do zawodu kata. Jakim był człowiekiem? Na pewno o dobrym sercu, bowiem pozostawało dla niego najważniejsze to, aby skazaniec w ostatnich chwilach życia czuł się jak najlepiej, zaś sama śmierć, by przebiegała w przeciągu kilku sekund. Jak jednak zachowywały się osoby skazane na śmierć? Bały się czy wręcz przeciwnie, były gotowe do bójki? Tego przekonacie się czytając tę książkę.

sobota, 18 maja 2019

#25 Młoda dziewczyna, piasek i poszukiwanie samej siebie - "Buntowniczka z pustyni", Alwyn Hamilton [BOOK TOUR]

Źródło

Liczba stron: 365
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 26.04.2017

Po raz kolejny miałam okazję brać udział w Book Tourze organizowanym przez Atramentowe Książki. Tym razem padło na powieść o hipnotyzującej okładce i zachęcającym opisie. Pomimo tego, iż zanim ona do mnie dotarła to czytałam przeróżne opinie, nawet takie mówiące, że powieść ta okazała się mocno nudna, to nie zraziłam się i z wielkim entuzjazmem zabrałam za lekturę. Po prostu lubię sama sobie wyrabiać opinię, a nie opierać tylko na innych. Po ocenie na górze możecie się domyślić jakie mam odczucia świeżo po przeczytaniu Buntowniczki z pustyni ;) 
Nastoletnia Amani każdego dnia marzy o dniu, kiedy będzie miała możliwość wyrwania się z dziury, w której mieszka - a zwie się ona Dustwalk. Ta dziewczyna jest odważna i gotowa zrobić cokolwiek, by wyrwać się z domu, w którym mieszka ze swoim wujem, a który chce się z nią ożenić. O pustyniach słyszała wiele historii i legend. Zdaje sobie sprawę z tego, iż to miejsca pełne niebezpieczeństw, w których nadal można odnaleźć Dżinów, parających się magią. Pewnego dnia wybiera się na zawody strzeleckie, podczas których poznaje tajemniczego Jina - obcokrajowca, który wywiera na niej ogromne wrażenie. Amani nie spodziewa się, że ta znajomość przyniesie jej z sobą wiele niebezpieczeństw i że zostanie zmuszona uciekać przed armią Sułtana wraz ze zbiegiem, oskarżonym o zdradę stanu.

niedziela, 28 kwietnia 2019

#24 Zupełnie inny świat i płomienna miłość? - "Magia ukryta w kamieniu", Katarzyna Grabowska [Book Tour]

Źródło
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Videograf
Data premiery: 13.03.2018

Zobaczywszy na Facebooku informację o organizowanej akcji pt. Wędrówka po blogerach, a następnie ujrzawszy o jaką konkretnie książkę chodzi nie potrafiłam się powstrzymać przed wzięciem w tej zabawie udziału. Czy słyszałam coś wcześniej o Magii ukrytej w kamieniu? Owszem, coś tam niekiedy pojawiło się na ekranie laptopa, zazwyczaj były to bardzo pozytywne opinie, jednakże ja i tak miałam pewne obawy przed lekturą. Mianowicie bałam się, że historia ta okaże się kolejną z wielu, schematycznych opowieści z ukrytym przesłaniem. Jednak, kiedy tylko przeczytałam pierwsze zdanie już wiedziałam doskonale, że moja recenzja będzie pełnym zachwytów tekstem!
Główna bohaterka o jakże romantycznym imieniu, Julia do tej pory wiodła bardzo beztroskie życie, bez najmniejszych problemów. No może oprócz tego, iż jej rodzicielka wyjeżdża ciągle w delegacje i rzadko kiedy bywa w domu. Przez co zaniedbuje babcię dziewczyny. Julia szykuje się właśnie do wyjazdu na ciepłe wyspy, oczami wyobraźni widzi już jak będzie się opalać, popijając kolorowe drinki... Los zwany też pechem ma dla niej inne plany. Babcię Tosię nieoczekiwanie dopada poważna choroba, matka dziewczyny nie może się nią zaopiekować, zaś ta pierwsza ani myśli przyjechać do miasta. Jedynym rozwiązaniem jest więc... przyjazd ukochanej wnuczki do staruszki. Julia jest załamana. Jednak nawet nie przeczuwa, że jej życie było na swój sposób usłane różami, może czasem z kolcami, ale z pewnością nie musiała borykać się z takimi problemami jak ludzie z epoki średniowiecza...

sobota, 20 kwietnia 2019

#23 Book Tour z Zaczytaną Panną - "Czarny Mag. Pierwszy rok", Rachel E. Carter

W ten piękny i słoneczny dzień zapraszam Was do zapisu na Book Tour z naprawdę magiczną i fascynującą książką.


Ale nim zacznie się prawdziwa zabawa, trzeba określić pewne zasady. A brzmią one następująco:

1. Organizatorką zabawy, jak i właścicielką książki jest Zaczytana Panna.

2. Do Book Touru może zgłosić się osoba mieszkająca na terenie Polski. Posiadanie bloga nie jest konieczne, opinię na temat książki można również zamieścić na różnego typu popularnych serwisach, tj. Facebook, Instagram, Lubimy Czytać itd.

3. Każdy uczestnik będzie otrzymywał książkę zgodnie z kolejnością zgłoszeń.

czwartek, 28 marca 2019

#22 Dostać kolejną szansę od losu - "Mrok", Alicja Wlazło [BOOK TOUR]

Liczba stron: 414
Wydawnictwo: Genius Creations
Data premiery: 31.03.2018

Tym razem mój wzrok spoczął na kolorowym banarze, z którego spozierała na mnie zalotnie pewna dziewczyna o blond włosach. Tak, Atramentowe Książki wypuściły w drogę kolejną powieść, co do której miałam naprawdę spore oczekiwania. Miało być dużo akcji, fantastycznych istot i ogólnie pomieszania z poplątaniem. Nie dziwcie się więc, że nie mogłam się doczekać, kiedy ta powieść trafi w końcu i pod mój dach :)
Laureen prowadziła przykładne życie - miała kochającego męża, oddaną córkę oraz wymarzoną pracę. Czego chcieć więcej, prawda? Jednak przyzwyczailiśmy się już do tego, iż życie nigdy nie jest takie, jakie chcielibyśmy żeby było, że los pod nasze nogi kładzie coraz więcej kłód, jakby chciał sprawdzić na ile może sobie pozwolić, ile ludzkie istnienie jest w stanie przeżyć. Pewnego dnia dziewczyna poznaje dziwacznego i pełnego tajemnic mężczyznę o zabójczych oczach, Sigarra. Nie wie czemu, ale nie potrafi, ba, nie chce od niego oderwać oczu. Jeszcze nie przeczuwa, że ta z pozoru niewinna i przypadkowa znajomość odmieni całe jej życie.

środa, 2 stycznia 2019

#21 Ryzykując życie i podążając za swoją pasją - "Przepaść", Michelle Paver [BOOK TOUR]


Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 23.05.2018
Moja ocena: 9/10

Tym razem udało mi się zgłosić do Book Touru, który postanowiła zorganizować właściciela bloga Kącik z Książką. W sumie nie spodziewałam się po niej niczego niezwykłego, chociaż opis bardzo zachęcającą brzmiał. Lecz nauczona już wieloma książkowymi rozczarowaniami, postanowiłam nie mieć nadziei i nie oczekiwać nie wiadomo czego, a po prostu i zwyczajnie cieszyć się lekturą. I może dlatego czas spędzony z tym tytułem nie był czasem straconym.

Warto przeczytać ;)

#10 Miłość potrafi poplątać niektórym drogi - "Pojedynek", Marie Rutkoski

Źródło Liczba stron: 380 Wydawnictwo: Feeria Young Data premiery: 18.11.2015 Moja ocena: 10/10 I nadszedł czas na zrecenzow...