Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 kwietnia 2021

#43 Miłość bywa niebezpieczna... - "Gangsterska gra", Dominika Smoleń

Liczba stron: 300

Wydawnictwo: WasPos

Data premiery: 29.03.2021


Cześć! Dzisiaj przychodzę do was z naprawdę świetną i przyjemną lekturą. Jest zmysłowo, niekiedy nieco erotycznie, ale również dramatycznie i zaskakująco.
W tej powieści główną bohaterką jest Erika. To zwykła dziewczyna, która pracuje jako barmanka w klubie należącym do mega przystojnego mężczyzny, Maksymiliana. W wolnym czasie kobieta pisze swoje własne erotyki, a pomysły czerpie prosto ze swojej codzienności. Marzy jej się, aby w przyszłości tylko właśnie z tego się utrzymywać. Maksymilian zaś to mężczyzna, do którego wzdychają wszystkie kobiety. Przystojny, bogaty, seksowny, w łóżku zamienia się w tygrysa (albo innego drapieżnika) i do tego jest członkiem familii. Tak, dobrze widzicie, jest szefem mafii. I jak to bywa czasem trzeba dobitnie pokazać, kto tu rządzi (tak, gdyby ktoś odważył się zapomnieć). Kiedy Erika go spotyka pokazuje, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Co z tego wyniknie? czy tych dwoje może odnaleźć wspólne szczęście?

piątek, 8 stycznia 2021

#41 Mroczne zakamarki życia... - "Pójdziesz ze mną?", Konrad Reznowicz

Liczba stron: 300

Wydawnictwo: Oficynka

Data premiery: 09.11.2020

Cześć! Trochę mnie nie było, ale dzisiaj przychodzę do Was z kolejną książkową petardą 😁 

Kiedy ujrzałam tę okładkę nie mogłam się oprzeć, by nie zgłosić się do zrecenzowania tej powieści. Przyznam szczerze, że nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu trafi ona w moje ręce. A kiedy już to nastąpiło... Odrobinę się rozczarowałam po zapoznaniu się z opisem z tyłu okładki. "Głębokie studium samotności" wraz z "Nieprzystosowaniem do życia we współczesnym świecie" jawiło mi się jako coś nudnego. Myślałam, że będą to same przemyślenia głównego bohatera nad jego własnym losem i nad tym jaki on jest niesprawiedliwy. Jakże się myliłam...

niedziela, 3 listopada 2019

#40 Miłość i spełnianie swoich marzeń... - "Cząstka pomarańczy", Lidia Tasarz

Źródło
Liczba stron: 762
Wydawnictwo: Psychoskok
Data premiery: 23.10.2018

Czy jesteście ciekawi, jak wygląda produkcja filmu od środka? Czy zastanawialiście się, co czują wtedy aktorzy i z czym muszą się oni zmagać? Autorka Cząstki pomarańczy postanowiła podjąć właśnie tę tematykę. Maja ma osiemnaście lat i prowadzi zwyczajne życie. Do czasu, kiedy na jej drodze nie staje Stephenie Meyer, autorka jakże później popularnej Sagi o wampirach i wilkołakach. Kobieta proponuje młodej dziewczynie rolę Belli, ta zaś pomimo tego, że jest w ogromnym szoku, wyraża zgodzę. Jej życie nabiera ogromnego tempa, wszystko dzieje się tak szybko, że Maja nie nadąża. Na planie filmowym poznaje Taylora, odtwórcę Jacoba, czyli jednego z głównych wilczków. Pomiędzy nimi zaczyna rodzić się poważniejsze uczucie. Tylko czy ma szansę się rozwinąć?

sobota, 26 października 2019

#39 - Wieś wesoła, wieś spokojna...? - "Cichoborek", Urszula Stokłosa

Źródło
Liczba stron: 252
Wydawnictwo: JanKa
Data premiery: 30.09.2019

Dzisiaj chciałabym was zabrać w dość krótką, ale jakże treściwą podróż po pewnej wsi. Z czym mi się kojarzy te miejsce? Z pewnością z tym, że wszyscy o wszystkich wiedzą najdrobniejszą rzecz, plotkary stoją w oknach, bo przecież nic nie może im umknąć, a po najświeższe ploteczki warto udać się do najbliższego sklepu spożywczego. To również piękne widoki, a jednocześnie ciężka praca na polu, tutaj niczego nie ma się na wyciągnięcie ręki, nic nie przychodzi od tak, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Czy chciałabym mieszkać na wsi? Zdecydowanie nie, może kiedyś mi się to odmieni, jednak obecnie znacznie bardziej wolę mieszkać w mieście, gdzie wszystko mam dosłownie przy ulicy obok.

wtorek, 1 października 2019

#37 Trup na feriach i dwie zwariowane nauczycielki - to jest wybuchowe trio! - "Zimne nóżki nieboszczyka", Agnieszka Pruska

Liczba stron: 292
Wydawnictwo: Oficynka
Data premiery: 02.10.2019

Dzisiaj mam dla was przesympatyczną komedię kryminalną, obok której nie można przejść obojętnie. Bo przecież czasem człowiek potrzebuje lekkiej lektury, przy której zapomni o swoich troskach i problemach, prawda? Przy tej lekturze dobry humor murowany, nawet po najgorszym dniu w swoim życiu!
Alicja i Julia do tej pory wyjeżdżały w lato, jak tylko nastały cieplejsze dni. Ale mają już dosyć tego, że gdzie by się nie pojawiły i jak bardzo by się nie starały, to za każdym razem znajdują jakieś zwłoki i wplątują się w skomplikowane śledztwa. Dochodzą do wniosku, że zima to nie jest idealna pora do popełniania zbrodni i wybierają się do Chojnic. Oczywiście, same, bez swoich facetów. W planach mają jeżdżenie na nartach, spacerowanie, no i zwiedzanie. Jak się łatwo domyślić, szybko wplątują się w coraz większe tarapaty, a ich partnerzy o niczym nie wiedzą. Jak zakończą się ferie zwariowanej nauczycielki biologii i równie zakręconej nauczycielki historii?
Od razu na wstępie muszę się przyznać, że nie czytałam poprzednich części przygód Julii i Alicji, a ta jest już trzecią z nich. Coś słyszałam i o samej autorce i o jej serii o zwariowanych nauczycielkach, jednak nigdy nie miałam czasu, by po nią sięgnąć. Do dzisiaj. Naprawdę jestem zachwycona i fabułą i stylem autorki i ogólnym pomysłem na całą powieść. Ale po kolei.
Oprawa graficzna może nie jest w tym przypadku mocno wyszukana, ale przyciąga wzrok i po przeczytaniu tej powieści mogę śmiało napisać, że oddaje ona najważniejszą część historii, czyli to, że była zima i że główne bohaterki najczęściej poruszały się właśnie tym pojazdem. Przechodząc już do samej treści powieści to autorka mile mnie zaskoczyła. Poczynając od zabawnego tytułu, który notabene można zrozumieć dwójnasób, zwłaszcza dwa pierwsze słowa, co Alicja i Julia nie omieszkały skomentować podczas pobytu w Chojnicach. Od pierwszych stron Agnieszka Pruska wciąga czytelników w wir zabawnych zbiegów okoliczności, a także dialogów, których jest tutaj spore grono, za co autorka otrzymuje kolejnego plusa. Ciężko się oderwać od tej historii, czytelnik w pewnym momencie orientuje się, że w sumie taka historia mogłaby się przydarzyć i jemu. Kogo polubiłam najbardziej? Oczywiście, że Julię i Alicję. Obydwie wykazywały tendencję do wpadania w tarapaty, chociaż żadna do tego by się sama nie przyznała. Stanowią one zgrany duet, w pewnym sensie nawet się uzupełniają. Julia bardziej woli podziwiać łono natury, pewnie ze względu na wykonywany zawód, nie lubi znajdywać zwłok, ale już wszelkie zagadki kryminalne bardzo się jej podobają. Alicja za to największy pociąg ma właśnie do ciał, które już nie będą chodzić po tym padole łez. To ona ogląda zazwyczaj jako pierwsza zwłoka, można napisać nawet, że wręcz potyka się o nie, jakby same szukały z nią kontaktu. Kogo nie polubiłam? Pana Modela, który tak mnie irytował swoim zachowaniem, że niekiedy miewałam ochotę, aby mocno mu przyłożyć w głowę. Kibicowałam obydwu nauczycielkom i trzymałam kciuki za to, aby udało im się rozwikłać tę tajemniczą zagadkę. Często śmiałam się, bo autorka nie szczędzi tutaj zabawnych scenek, a przede wszystkim dialogów, które wręcz uwielbiam. Minus tej powieści? Jedyny jaki mi przychodzi do głowy to fakt, iż liczy sobie ona tylko prawie 300 stron. Zdecydowanie za mało! Takie powieści, jak Zimne nóżki nieboszczyka mogłabym czytać wciąż i wciąż i najlepiej, gdyby miały one po tysiąc stron!
Podsumowując, tytuł ten z pewnością spodoba się osobom, które lubią komedię kryminalną, książki, w których autorzy umiejętnie makabryczne sceny neutralizują odrobinę zabawnymi scenami. Myślę, że ta powieść jest świetnym antidotum na dobry humor, nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że nikt nie jest w stanie go poprawić. I przestroga dla wszystkich: jeśli pójdziecie na grzyby to postarajcie się znaleźć faktycznie je, a nie inne skarby, ukryte w ściółce leśnej :D

Ocena: 10/10

Ta recenzja bierze udział w akcji #zimnenóżki

Na profilu Agnieszki Pruskiej (https://facebook.com/PruskaAgnieszka/) ruszyły właśnie dwa konkursy, w których do wygrania będą "Zimne nóżki nieboszczyka".

Pierwszy to krzyżówka. Pola do wypełnienia znajdziesz na stronie Autorki. Pytania do haseł są rozrzucone u blogerów biorących udział w akcji i u których w dniach 1-15 października będą się ukazywać kolejne recenzje "Zimnych nóżek nieboszczyka".

Adresy blogów:

1. https://www.zaczytanapanna.blogspot.com/

2. https://zaczytanaewelka.wixsite.com/website

3. http://obydwiezaczytane.blogspot.com

4. https://www.facebook.com/Musisz-to-przeczyta%C4%87-333226587579996/

5. https://mamopoczytajsobie.blogspot.com

6. https://czytelniczoicyfrowo.blogspot.com

7. http://alicya.pl/

8. https://strefabooki.blogspot.com/

Moje pytania do krzyżówki:

Pionowo:

1. Górna część ciała
2. W galarecie, a w tytule zimne
3. Taniec albo narodowość
4. Inaczej zwodzi
5. Marcowe

Poziomo:

3. Inaczej "dołek"
4. Najbardziej znany film Barei
6. Narząd wzroku

Odgadnięte hasło należy wysłać w terminie do 30 października na adres mailowy: agap71@gmail.com lub w prywatnej wiadomości do Agnieszki Pruskiej - autorki i potwierdzić wykonanie zadania zgłaszając się pod postem na FB Agnieszki Pruskiej oczywiście nie ujawniając odpowiedzi!

UWAGA!!! Hasło jest jednocześnie kuponem rabatowym obniżającym cenę o 30% na wszystkie książki Agnieszki Pruskiej zamawiane na stronie Wydawnictwa Oficynka: http://oficynka.pl/

Drugi konkurs to zadanie fotograficzne na interpretację hasztagu #zimnenóżki. Zgłoszenia pod odpowiednim postem na stronie Agnieszki Pruskiej. 

piątek, 30 sierpnia 2019

#35 Ach, życie... "Taniec z motylami", Anna Wysocka-Kalkowska

Liczba stron: 237
Wydawnictwo: Psychoskok
Data premiery: 08.09.2017

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją niezwykłej powieści o tym, że nasze marzenia nigdy nie umierają, a jedynie mogą na dłużej odlecieć niczym kolorowe motyle i przyczaić się w oczekiwaniu na lepsze czasy.
Zuzanna swego czasu uciekła do Polski przed swoimi marzeniami. Jej dzieciństwo było specyficzne, chociaż u boku miała swoją ukochaną ciocię. Dwadzieścia lat później mieszka w Toruniu i maluje twarze turystów. Czy to jest to, co naprawdę by chciała robić? Wszystko się zmienia, kiedy jedzie do Pragi, do swojej cioci Rose, która przy okazji jest aktorką. Kiedy ta umiera i pozostawia w spadku kobiecie swoją szkołę, jest ona zdezorientowana i zagubiona. Czy to jej życiowa szansa?

piątek, 23 sierpnia 2019

#34 Dziewczyna z czarną plamą zamiast przeszłości oraz narkotykowa mafia. - "Nazywam się Milion", Karina Krawczyk

Liczba stron: 510
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data premiery: 04.06.2019

Ostatnimi czasy mam niezwykłe szczęście trafiać na powieści, które z pozoru jakoś mocno nie przyciągają czytelnika, okładka nie intryguje, zaś opis jest mocno średni, ale po zagłębieniu się w historii dochodzę do wniosku, że jednak warto było. Czy tak samo było w przypadku Nazywam się Milion? Przekonajcie się sami!
Pascal Kirski to komisarz lubelskiej policji. Zawsze wie czego chce i jak zachować się w danej sytuacji. Powraca ze szpitala, gdzie miał operowaną wątrobę i od razu rzuca się w wir pracy. Obecnie prowadzone jest śledztwo w sprawie mafii narkotykowej, zbierającej coraz więcej ofiar, zwłaszcza wśród młodzieży, która chce się dobrze zabawić. Jednocześnie w pewnym szpitalu psychiatrycznym pacjentką zostaje młodziutka dziewczyna, powtarzająca jedno zdanie: Nazywam się Milion! Nic nie pamięta, chociaż wszyscy ją zamęczają wręcz pytaniami skąd się wzięła i co jej się przytrafiało. Zbiegiem okoliczności nawiązuje ona znajomość z Kirskim i prosi go o pomoc w rozwikłaniu swojej tożsamości. Tylko czy prawda nie będzie zbyt krzywdząca i zatrważająca?

Szczerze mówiąc, gdy rozpoczynałam lekturę nie spodziewałam się, że ona aż do tego stopnia mnie wciągnie. A tak się właśnie stało. Odnośnie okładki, to dopiero po lekturze można w pełni zrozumieć zamysł grafika. Przed lekturą, gdybym ten tytuł ujrzała gdzieś w czeluściach księgarni, jestem pewna na 99%, że nie sięgnęłabym po nią. Tym bardziej się cieszę, że otrzymałam ją od Wydawnictwa Dlaczemu do zrecenzowania. Przechodząc do opisu z tyłu oprawy również nie jest on zbyt zachęcający. Kilka tajemniczych zdań, które tak naprawdę ciężko powiązać z samym tytułem. Dopiero jak czytelnik otworzy książkę na pierwszej stronie to ujrzy na skrzydełku ten właściwy opis tego, czego ona dotyczy.
"Nie rozumiał, dlaczego wieczorami, kiedy już zapadł zmrok, studenci uczyli się pod ulicznymi latarniami, a z każdego mieszkania w bloku wystawione były rury odprowadzające spaliny. Zauważył również miejsca, gdzie ludzie mieszkali w budynkach wielkości ogródkowej altany, śpiąc na matach lub dywanach, które w ciągu dnia wietrzyli na trawie."
Lektura wciąga od pierwszych stron. To niesamowita historia, łącząca w sobie odrobinę romansu, bowiem jak łatwo przewidzieć Kirski w pewien specyficzny sposób zakocha się w młodziutkiej Milion, pojawiają się tutaj także elementy kryminału, bo w końcu główny bohater to policjant, który prowadzi poważne śledztwo, mogące zrzucić na niego bombę niebezpieczeństw. Wreszcie czytelnik ma do czynienia ze swego rodzaju thrillerem, bowiem do samego końca nie wiadomo kim jest Milion, dlaczego straciła pamięć i jak wyglądało jej dotychczasowe życie. Niekiedy Nazywam się Milion przyprawia wręcz o dreszcze, zwłaszcza na scenach niemieszczących się w głowie.  Ponownie miałam okazję przeczytać szokujące opisy życia w obozie koncentracyjnym (o ile można to nazwać życiem...), które na długo zostaną w mej pamięci, zwłaszcza, że zbiegło się to z moją wizytą w jednym z takich miejsc nad morzem, w lesie... Robiło wrażenie, las, słońce, morze, a po środku historia ludzi, którzy przeżyli istny horror, abyśmy my mogli być wolni.
" - A da mi pan trzysta pięćdziesiąt złotych? To po drodze nie chodzi. Da mi pan? Od wycinki drzew, w razie zagrożenia, wy jesteście.- Tak, w razie zagrożenia, ale tu nie widzę żadnego zagrożenia - starszy odzyskał język. - Powiedziałem, musi pani wynająć firmę. My nawet sprzętu odpowiedniego do tego nie mamy. Tutaj biegną kable energetyczne i potrzebny jest specjalistyczny podnośnik.- To dlaczego jemu ścięliście?! Co?! - ręki Pigi znów wskazywała dom Pascala. (...)"
Autorka stworzyła kilkuwarstwową historię, od której ciężko się oderwać. Są pewne tajemnice kryminalne, sekrety z życia Milion, jest również praca Kirskiego i jego życie osobiste. No właśnie, Karina Krawczyk nie skupia się tylko na jednej rzeczy. Ukazuje życie policjanta takim jakim ono jest, bez zbędnego ubarwiania. Zaś styl ma lekki, dzięki czemu przez powieść się wręcz płynie niczym przez odmęty morza, pomimo tego, iż niekiedy dotyka ona naprawdę ciężkich tematów.  Teraźniejszość przeplata się tutaj z przeszłością, lecz wszystko ma swoje konkretne miejsce i razem te elementy tworzą spójną całość. Gdyby któregokolwiek zabrakło, całość rozsypałaby się niczym domek z kart.

Czy warto przeczytać Nazywam się Milion? Myślę, że tak. Chociażby dla tajemnic, które wyglądają na każdym rogu kartki tej powieści. Poza tym ukazuje ona jak łatwo można kogoś wymazać, zniszczyć mu życie i zachowywać się tak, jakby ta osoba nigdy nie istniała.

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Dlaczemu


poniedziałek, 10 czerwca 2019

#31 Czy na miłość jest zawsze dobry czas? - "Zastępcza miłość", Beata Majewska

Źródło

Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Lira
Data premiery: 05.06.2019

Beata Majewska. Tej autorki już chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Niewątpliwie ma ona niezwykły talent do tworzenia bardzo życiowych historii, czasem smutnych, ale jednocześnie dających nadzieję na lepsze jutro. Do tego należy doliczyć lekki styl pisania, zawsze barwnych bohaterów oraz wartką fabułę - tak właśnie wygląda przepis na sukces! Ja obecnie znajduję się już na tym etapie, że kiedy tylko zobaczę na okładce nazwisko autorki, bez wahania sięgam po dany tytuł i biegnę jak na skrzydłach do kasy w księgarni. I jeszcze ani razu się nie zawiodłam. Jak było więc w przypadku Zastępczej miłości?

sobota, 8 czerwca 2019

#29 Poszukiwanie własnych korzeni - "Ręce ojca", Aleksandra Julia Kotela


Źródło

Liczba stron: 320
Wydawnictwo: JanKa
Data premiery: 16.05.2019

Tata. To osoba, w której ramionach dziecko powinno czuć się bezpiecznie. To ktoś, kto wysłucha, pogłaszcze po głowie oraz plecach pokrzepiająco i powie dobranoc. To ktoś, kto będzie spełniał zachcianki ukochanej pociechy i na każdym kroku będzie ukazywać, że jest w stanie dla tej osoby zrobić dosłownie wszystko. A co się dzieje w psychice dziecka, kiedy nagle ojca braknie? Kiedy z dnia na dzień postanawia odejść, wszystko zostawić za sobą i zacząć swoją codzienność od początku, jakby wcześniej nic się nigdy nie wydarzyło? Czy dziecko potrafi sobie z czymś takim, bądź co bądź, ogromnym ciosem samo poradzić? Jak przystosować się do nowej szarości dnia, o zupełnie innym odcieniu? Na te i wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć autorka w Rękach ojca.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

#28 Słońce, łódki i problemy codzienności... - "Wietrzny wojownik", Adam Molenda



Liczba stron: 174
Wydawnictwo: Akronim
Rok wydania: 2018
Okres wakacyjny rządzi się swoimi prawami. To wtedy można wyjechać w jakieś malownicze miejsce, nawiązać nowe przyjaźnie i nauczyć się nowych czynności, które być może przydadzą się jeszcze w przyszłości. To czas rozrywki, wolnych chwil i pełnego relaksu. Ale czy aby na pewno? Czy faktycznie stres odchodzi w zapomnienie, a na pierwszy plan wychodzi szczęście i dobra zabawa?

niedziela, 26 maja 2019

#27 Pragnąc mamony i szczęścia w życiu, można czasem przeholować... - "Fruwające figurki", Adam Molenda

Źródło

Liczba stron: 255
Wydawnictwo: Akronim
Data premiery: 13.11.2018

Nasze życie nie zawsze wygląda tak, jakbyśmy tego chcieli. Często siadamy w ulubionym fotelu i marzymy o lepszych czasach. Pragniemy mieć tyle pieniędzy, by nie musieć się zastanawiać nad tym, czy daną rzecz faktycznie musimy kupować, chcemy być rozpoznawalni wśród innych szarych ludzi, wreszcie chcemy odnieść sukces, który przyćmi innych. O tym właśnie jest powieść Adama Molendy, zatytułowana przewrotnie Fruwające figurki.
Powyższy tytuł to tak naprawdę historia dwóch rodzin - Gronów i Żyłów. Z pozoru zdawać by się mogło, że darzą się swego rodzaju sympatią, lubią siebie nawzajem odwiedzać. A co najważniejsze, oddają się często rozmowom i planują, jaki to wspólny interes mogliby otworzyć. Wszystko zaczyna się psuć, kiedy okazuje się, że jedna ze stron złotego interesu nie chce włożyć swojej części pieniędzy, a jedynie na umór kupować i sprowadzać towar. Grono w wolnych chwilach poza pracą dyrektora szkoły oraz remontowaniem Sadyby (czyli sklepu, mającego przynosić kokosy) zajmuje się tworzeniem pracy doktorskiej na tematy związane z seksem. Niezbyt podoba mu się sama jego koncepcja, jak i również postać promotora, czyli Badena-Siemanko. A ten ma niespotykane podejście do życia. Posiada trzy kobiety, z którymi mieszka i wraz z nimi prowadzi szczęśliwe życie. Artur Grono myśli, że właśnie los do niego się uśmiechnął. Jednak już za rogiem czekają go pierwsze problemy...

piątek, 24 maja 2019

#26 Ostatnie chwile przed śmiercią - "Dziennik kata", John Ellis

Źródło

Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Aktywa
Data premiery: 30.04.2019

Kara śmierci. Kwestia, która nadal budzi w ludziach sporo kontrowersji. Jedni są za, drudzy wręcz przeciwnie. Ale założę się, że nikt z was nie zastanawiał się nad tym, co czują skazańcy kilka dni przed śmiercią, kilka godzin, a nawet kilka sekund. Czy każdy z nich pokazuje odwagę i butę, czy jednak niektórzy boją się tego, co będzie potem? Czy zobaczą światełko w tunelu? A co czują ci, którzy zostają ułaskawieni tuż przed otwarciem zapadni? Ja również się nad tym jakoś głębiej nie zastanawiałam, nie miałam żadnych przemyśleń, ale tylko do czasu...
John Ellis przez jakiś czas pracował w fabryce. Miał tego jednak dość i zapałał uczuciem nagłym i gwałtownym do zawodu kata. Jakim był człowiekiem? Na pewno o dobrym sercu, bowiem pozostawało dla niego najważniejsze to, aby skazaniec w ostatnich chwilach życia czuł się jak najlepiej, zaś sama śmierć, by przebiegała w przeciągu kilku sekund. Jak jednak zachowywały się osoby skazane na śmierć? Bały się czy wręcz przeciwnie, były gotowe do bójki? Tego przekonacie się czytając tę książkę.

sobota, 18 maja 2019

#25 Młoda dziewczyna, piasek i poszukiwanie samej siebie - "Buntowniczka z pustyni", Alwyn Hamilton [BOOK TOUR]

Źródło

Liczba stron: 365
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 26.04.2017

Po raz kolejny miałam okazję brać udział w Book Tourze organizowanym przez Atramentowe Książki. Tym razem padło na powieść o hipnotyzującej okładce i zachęcającym opisie. Pomimo tego, iż zanim ona do mnie dotarła to czytałam przeróżne opinie, nawet takie mówiące, że powieść ta okazała się mocno nudna, to nie zraziłam się i z wielkim entuzjazmem zabrałam za lekturę. Po prostu lubię sama sobie wyrabiać opinię, a nie opierać tylko na innych. Po ocenie na górze możecie się domyślić jakie mam odczucia świeżo po przeczytaniu Buntowniczki z pustyni ;) 
Nastoletnia Amani każdego dnia marzy o dniu, kiedy będzie miała możliwość wyrwania się z dziury, w której mieszka - a zwie się ona Dustwalk. Ta dziewczyna jest odważna i gotowa zrobić cokolwiek, by wyrwać się z domu, w którym mieszka ze swoim wujem, a który chce się z nią ożenić. O pustyniach słyszała wiele historii i legend. Zdaje sobie sprawę z tego, iż to miejsca pełne niebezpieczeństw, w których nadal można odnaleźć Dżinów, parających się magią. Pewnego dnia wybiera się na zawody strzeleckie, podczas których poznaje tajemniczego Jina - obcokrajowca, który wywiera na niej ogromne wrażenie. Amani nie spodziewa się, że ta znajomość przyniesie jej z sobą wiele niebezpieczeństw i że zostanie zmuszona uciekać przed armią Sułtana wraz ze zbiegiem, oskarżonym o zdradę stanu.

niedziela, 28 kwietnia 2019

#24 Zupełnie inny świat i płomienna miłość? - "Magia ukryta w kamieniu", Katarzyna Grabowska [Book Tour]

Źródło
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Videograf
Data premiery: 13.03.2018

Zobaczywszy na Facebooku informację o organizowanej akcji pt. Wędrówka po blogerach, a następnie ujrzawszy o jaką konkretnie książkę chodzi nie potrafiłam się powstrzymać przed wzięciem w tej zabawie udziału. Czy słyszałam coś wcześniej o Magii ukrytej w kamieniu? Owszem, coś tam niekiedy pojawiło się na ekranie laptopa, zazwyczaj były to bardzo pozytywne opinie, jednakże ja i tak miałam pewne obawy przed lekturą. Mianowicie bałam się, że historia ta okaże się kolejną z wielu, schematycznych opowieści z ukrytym przesłaniem. Jednak, kiedy tylko przeczytałam pierwsze zdanie już wiedziałam doskonale, że moja recenzja będzie pełnym zachwytów tekstem!
Główna bohaterka o jakże romantycznym imieniu, Julia do tej pory wiodła bardzo beztroskie życie, bez najmniejszych problemów. No może oprócz tego, iż jej rodzicielka wyjeżdża ciągle w delegacje i rzadko kiedy bywa w domu. Przez co zaniedbuje babcię dziewczyny. Julia szykuje się właśnie do wyjazdu na ciepłe wyspy, oczami wyobraźni widzi już jak będzie się opalać, popijając kolorowe drinki... Los zwany też pechem ma dla niej inne plany. Babcię Tosię nieoczekiwanie dopada poważna choroba, matka dziewczyny nie może się nią zaopiekować, zaś ta pierwsza ani myśli przyjechać do miasta. Jedynym rozwiązaniem jest więc... przyjazd ukochanej wnuczki do staruszki. Julia jest załamana. Jednak nawet nie przeczuwa, że jej życie było na swój sposób usłane różami, może czasem z kolcami, ale z pewnością nie musiała borykać się z takimi problemami jak ludzie z epoki średniowiecza...

niedziela, 21 października 2018

#20 Nadzwyczajne spotkanie autorskie - "Uwięzieni w Galerii Lochy", Jolanta Bartoś [Book Tour]


Liczba stron: 200
Wydawnictwo: Literackie Białe Pióro
Data premiery: 10.04.2018
Moja ocena: 8/10

Po raz kolejny mogłam przeczytać książkę w ramach fantastycznej zabawy, jaką są Book Toury. Tym razem zorganizowała go założycielka bloga Z fascynacją o książkach. Szczerze mówiąc, nie miałam jakiś wygórowanych oczekiwań względem tej lektury. Tytuł wydawał mi się dziwaczny wręcz, zdanie, które widnieje na przodzie brzmiało dość tajemniczo, ale nie na tyle, bym z niecierpliwością czekała aż tylko znajdę odrobinę wolnego czasu, by rozpocząć przygodę z tym tytułem. Z tyłu okładki zaś nie uświadczy się żadnego, nawet najmniejszego opisu, są jedynie trzy rekomendacje, które owszem dają nadzieję na wspaniałą lekturę, ale nauczona już na swoich błędach w tych aspektach, postanowiłam nie mieć żadnych oczekiwań. I może dlatego tym bardziej mi się ta lektura spodobała. 

czwartek, 13 września 2018

#18 W mrocznych kręgach przeszłości - "Kręgi", Zbigniew Zborowski

Źródło
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 5.09.2018
Moja ocena: 10/10 ♥

Świat potrafi być mroczny. Ludzie w nim żyjący także. Nigdy nie wiesz, kim jest osoba, którą właśnie mijasz na ulicy. Boisz się, że mężczyzna, który czeka na autobus obok ciebie wyciągnie zaraz nóż z kieszeni i wymierzy kilka precyzyjnych ciosów, zatapiając go w twoim ciele? Pewnie, że nie. Bo o takich sprawach się nigdy nie myśli. Podobnie jak o wypadkach na drogach. Są, bo są, to po prostu szara rzeczywistość. Ale kręgi zła coraz bardziej się zacieśniają i niedługo uduszą i ciebie.
"Mężczyźni. Nie wyglądali na potwory. Ten z prawej był niski i pulchny, o jowialnej twarzy. Środkowy był wyższy, ale znacznie starszy. Po lewej stał najmłodszy, z brzuszkiem rysującym się pod dresową bluzą. Może nie jest tak źle? Może chcieli tylko ponapawać się trochę jej strachem? Zażartować? Nie. W ich oczach było coś, co odbierało nadzieję".

wtorek, 4 września 2018

#17 Miłość różne przybiera formy - "Płatki wspomnień", Augusta Docher

Źródło
Liczba stron: 558
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 30.08.2018
Moja ocena: 9/10

Augusta Docher przyzwyczaiła nas do historii mało brutalnych, w których owszem bohaterów spotyka szereg czasem naprawdę okropnych sytuacji, jednak nie wzbudzających do granic możliwości emocji. Historie są życiowe, każdy z nas z pewnością potrafiłby w nich odnaleźć najmniejszą cząstkę siebie, bo przecież to wszystko, co muszą przeżywać postacie na papierze mogłoby i nas, w codziennym życiu spotykać. Jednak "Płatki wspomnień" to zupełnie inny, o wiele wyższy poziom brutalności. Ta powieść to zupełnie, co innego, czym do tej pory nas darzyła autorka. Lecz nie oznacza, że to jakaś przywara czy minus, wręcz przeciwnie, historia tym bardziej jest wciągająca i chwytająca za serce. A po lekturze długo nie chce wyjść z rozszalałego umysłu, bez znaczenia pozostaje fakt jak bardzo byśmy się o to starali.

wtorek, 14 sierpnia 2018

#16 Spotkanie raz do roku - "November 9", Colleen Hoover [BOOKTOUR]

Źródło
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 09.11.2016
Moja ocena: 8/10

"Oddychaj spokojnie!"
"Wdech i wydech"
"Policz do dziecięciu"
"Policz myszy"
Nie, nie i raz jeszcze nie! Te zabiegi i tak nie są w stanie uspokoić mojego rozkołatanego serca po tej pasjonującej lekturze. Naprawdę nie spodziewałam się, że wywoła ona we mnie aż tyle emocji, że będę ją czytać z zapartym tchem i nie będę w stanie oderwać się od niej, no chyba że dojdę do ostatniego zdania. Ale zacznijmy od początku...
Pewnego dnia (a na pewno była wtedy piękna pogoda!) natrafiłam na post Magdy na swoim blogu, że organizuje ona Book Tour z książką Colleen Hoover. Nie ukrywam, że trochę się zawahałam przed zgłoszeniem, bowiem moja przygoda z tą autorką zakończyła się dość szybko i z poobijanym tyłkiem. Dlaczego? Swego czasu sięgnęłam po "Ugly Love", bowiem wszędzie czytałam zachwyty i peany nad tym właśnie tytułem. I co z tego wynikło? Rozczarowanie, może niezbyt duże, ale jednak. Jak dla mnie tamta powieść nie była zła, ale równocześnie też nie była aż tak wspaniała, żeby się nad nią zachwycać. Stwierdziłam wtedy, że już więcej po książki tej pani nie sięgnę. Do czasu aż nie napotkałam tej zabawy. Postanowiłam zaryzykować, zgłosiłam się i z niecierpliwością wyczekiwałam listonosza z paczką dla mnie. I w końcu zostałam nagrodzona, i to w trzynasty dzień sierpnia!

wtorek, 24 lipca 2018

#15 Ukryte i tajemnicze życie Królowej Kier - "Bez serca", Marissa Meyer [BOOKTOUR]


Źródło
Liczba stron: 511
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data premiery: 28.06.2017
Moja ocena: 10/10 ♥ 

Kiedy zabierałam się za lekturę tej książki tak naprawdę nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać. Opis na okładce był w sumie intrygujący i zachęcający, zaś sama okładka dość subtelna i niewiele zdradzająca. Czy czytałam coś wcześniej autorstwa tej autorki? Nie. Czy słyszałam coś o niej, cokolwiek? Tak, wiedziałam, że to właśnie spod jej pióra powstała Saga Księżycowa, na temat której sporo osób wypisywało wręcz peany, że taka wciągająca, że taka świetna itp. Lecz jak na razie nie miałam sposobności się z nią zapoznać. Często żałuję, że doba ma jedynie 24 godziny, a nie trwa dłużej :( Ale wróćmy do tematu... Kiedy zobaczyłam, że prześwietna Meredith organizuje z nią BookTour to nie mogłam się powstrzymać i musiałam kliknąć na "Biorę udział" :D Dziwicie się mi? To tylko i wyłącznie dlatego, że sami jeszcze pewnie nie mieliście okazji zapoznać się z tą przecudowną historią. Z góry przepraszam, że ta recenzja będzie taka przesłodzona i wypełniona prawie samymi zachwytami, ale inaczej się po prostu nie da. No nie da! 

poniedziałek, 9 lipca 2018

#14 Nowoczesny Diabeł ubiera się u Prady - "Jak upolować pisarza?", Sally Franson [PRZEDPREMIEROWO]



Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 18.07.2018
Moja ocena: 5/10 

Jak tylko ujrzałam tę książkę w propozycjach do zrecenzowania, pomyślałam, że muszę ją koniecznie przeczytać. Co mnie aż tak tutaj urzekło? Po pierwsze, od dłuższego czasu czytałam w Internecie różne zachęcające teksty, że warto, że będzie zabawnie, że uśmieję się do łez. Nie ukrywam, że jeszcze bardziej przyciągało mnie do tej pozycji to, że była ona porównywana do Diabła ubierającego się u Prady. Czytałam zarówno książkę o tym tytule, jak i obejrzałam film. Obydwie formy urzekły mnie w 100%, pomyślałam więc, że i ta lektura będzie równie wspaniała, a może nawet bardziej. Czy jednak tak faktycznie było? Co się wydarzyło, że mgła, która zasnuwała treść opadła i zobaczyłam ją na własne oczy? Czy książka ta warta jest spędzenia chociaż jednej minuty na jej zgłębianiu? Przekonajcie się sami, czytając moją przedpremierową opinię, jednak już teraz szczerze uprzedzam, że robicie to na własną odpowiedzialność! Po drugie, co mnie tutaj zachęciło do lektury, była okładka. Tak, tak. Większość z was pewnie powie, że jest minimalistyczna i brzydka, ale moim zdaniem oddaje sedno tej powieści, pokazuje czym się zajmowała główna bohaterka. Postać dziewczyny jest tak umiejętnie stworzona, że aż ciężko od niej oderwać wzrok, przynajmniej mi. Przejdźmy do szczegółów.

Warto przeczytać ;)

#10 Miłość potrafi poplątać niektórym drogi - "Pojedynek", Marie Rutkoski

Źródło Liczba stron: 380 Wydawnictwo: Feeria Young Data premiery: 18.11.2015 Moja ocena: 10/10 I nadszedł czas na zrecenzow...