Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 kwietnia 2021

#43 Miłość bywa niebezpieczna... - "Gangsterska gra", Dominika Smoleń

Liczba stron: 300

Wydawnictwo: WasPos

Data premiery: 29.03.2021


Cześć! Dzisiaj przychodzę do was z naprawdę świetną i przyjemną lekturą. Jest zmysłowo, niekiedy nieco erotycznie, ale również dramatycznie i zaskakująco.
W tej powieści główną bohaterką jest Erika. To zwykła dziewczyna, która pracuje jako barmanka w klubie należącym do mega przystojnego mężczyzny, Maksymiliana. W wolnym czasie kobieta pisze swoje własne erotyki, a pomysły czerpie prosto ze swojej codzienności. Marzy jej się, aby w przyszłości tylko właśnie z tego się utrzymywać. Maksymilian zaś to mężczyzna, do którego wzdychają wszystkie kobiety. Przystojny, bogaty, seksowny, w łóżku zamienia się w tygrysa (albo innego drapieżnika) i do tego jest członkiem familii. Tak, dobrze widzicie, jest szefem mafii. I jak to bywa czasem trzeba dobitnie pokazać, kto tu rządzi (tak, gdyby ktoś odważył się zapomnieć). Kiedy Erika go spotyka pokazuje, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Co z tego wyniknie? czy tych dwoje może odnaleźć wspólne szczęście?

piątek, 23 sierpnia 2019

#34 Dziewczyna z czarną plamą zamiast przeszłości oraz narkotykowa mafia. - "Nazywam się Milion", Karina Krawczyk

Liczba stron: 510
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data premiery: 04.06.2019

Ostatnimi czasy mam niezwykłe szczęście trafiać na powieści, które z pozoru jakoś mocno nie przyciągają czytelnika, okładka nie intryguje, zaś opis jest mocno średni, ale po zagłębieniu się w historii dochodzę do wniosku, że jednak warto było. Czy tak samo było w przypadku Nazywam się Milion? Przekonajcie się sami!
Pascal Kirski to komisarz lubelskiej policji. Zawsze wie czego chce i jak zachować się w danej sytuacji. Powraca ze szpitala, gdzie miał operowaną wątrobę i od razu rzuca się w wir pracy. Obecnie prowadzone jest śledztwo w sprawie mafii narkotykowej, zbierającej coraz więcej ofiar, zwłaszcza wśród młodzieży, która chce się dobrze zabawić. Jednocześnie w pewnym szpitalu psychiatrycznym pacjentką zostaje młodziutka dziewczyna, powtarzająca jedno zdanie: Nazywam się Milion! Nic nie pamięta, chociaż wszyscy ją zamęczają wręcz pytaniami skąd się wzięła i co jej się przytrafiało. Zbiegiem okoliczności nawiązuje ona znajomość z Kirskim i prosi go o pomoc w rozwikłaniu swojej tożsamości. Tylko czy prawda nie będzie zbyt krzywdząca i zatrważająca?

Szczerze mówiąc, gdy rozpoczynałam lekturę nie spodziewałam się, że ona aż do tego stopnia mnie wciągnie. A tak się właśnie stało. Odnośnie okładki, to dopiero po lekturze można w pełni zrozumieć zamysł grafika. Przed lekturą, gdybym ten tytuł ujrzała gdzieś w czeluściach księgarni, jestem pewna na 99%, że nie sięgnęłabym po nią. Tym bardziej się cieszę, że otrzymałam ją od Wydawnictwa Dlaczemu do zrecenzowania. Przechodząc do opisu z tyłu oprawy również nie jest on zbyt zachęcający. Kilka tajemniczych zdań, które tak naprawdę ciężko powiązać z samym tytułem. Dopiero jak czytelnik otworzy książkę na pierwszej stronie to ujrzy na skrzydełku ten właściwy opis tego, czego ona dotyczy.
"Nie rozumiał, dlaczego wieczorami, kiedy już zapadł zmrok, studenci uczyli się pod ulicznymi latarniami, a z każdego mieszkania w bloku wystawione były rury odprowadzające spaliny. Zauważył również miejsca, gdzie ludzie mieszkali w budynkach wielkości ogródkowej altany, śpiąc na matach lub dywanach, które w ciągu dnia wietrzyli na trawie."
Lektura wciąga od pierwszych stron. To niesamowita historia, łącząca w sobie odrobinę romansu, bowiem jak łatwo przewidzieć Kirski w pewien specyficzny sposób zakocha się w młodziutkiej Milion, pojawiają się tutaj także elementy kryminału, bo w końcu główny bohater to policjant, który prowadzi poważne śledztwo, mogące zrzucić na niego bombę niebezpieczeństw. Wreszcie czytelnik ma do czynienia ze swego rodzaju thrillerem, bowiem do samego końca nie wiadomo kim jest Milion, dlaczego straciła pamięć i jak wyglądało jej dotychczasowe życie. Niekiedy Nazywam się Milion przyprawia wręcz o dreszcze, zwłaszcza na scenach niemieszczących się w głowie.  Ponownie miałam okazję przeczytać szokujące opisy życia w obozie koncentracyjnym (o ile można to nazwać życiem...), które na długo zostaną w mej pamięci, zwłaszcza, że zbiegło się to z moją wizytą w jednym z takich miejsc nad morzem, w lesie... Robiło wrażenie, las, słońce, morze, a po środku historia ludzi, którzy przeżyli istny horror, abyśmy my mogli być wolni.
" - A da mi pan trzysta pięćdziesiąt złotych? To po drodze nie chodzi. Da mi pan? Od wycinki drzew, w razie zagrożenia, wy jesteście.- Tak, w razie zagrożenia, ale tu nie widzę żadnego zagrożenia - starszy odzyskał język. - Powiedziałem, musi pani wynająć firmę. My nawet sprzętu odpowiedniego do tego nie mamy. Tutaj biegną kable energetyczne i potrzebny jest specjalistyczny podnośnik.- To dlaczego jemu ścięliście?! Co?! - ręki Pigi znów wskazywała dom Pascala. (...)"
Autorka stworzyła kilkuwarstwową historię, od której ciężko się oderwać. Są pewne tajemnice kryminalne, sekrety z życia Milion, jest również praca Kirskiego i jego życie osobiste. No właśnie, Karina Krawczyk nie skupia się tylko na jednej rzeczy. Ukazuje życie policjanta takim jakim ono jest, bez zbędnego ubarwiania. Zaś styl ma lekki, dzięki czemu przez powieść się wręcz płynie niczym przez odmęty morza, pomimo tego, iż niekiedy dotyka ona naprawdę ciężkich tematów.  Teraźniejszość przeplata się tutaj z przeszłością, lecz wszystko ma swoje konkretne miejsce i razem te elementy tworzą spójną całość. Gdyby któregokolwiek zabrakło, całość rozsypałaby się niczym domek z kart.

Czy warto przeczytać Nazywam się Milion? Myślę, że tak. Chociażby dla tajemnic, które wyglądają na każdym rogu kartki tej powieści. Poza tym ukazuje ona jak łatwo można kogoś wymazać, zniszczyć mu życie i zachowywać się tak, jakby ta osoba nigdy nie istniała.

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Dlaczemu


wtorek, 14 sierpnia 2018

#16 Spotkanie raz do roku - "November 9", Colleen Hoover [BOOKTOUR]

Źródło
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 09.11.2016
Moja ocena: 8/10

"Oddychaj spokojnie!"
"Wdech i wydech"
"Policz do dziecięciu"
"Policz myszy"
Nie, nie i raz jeszcze nie! Te zabiegi i tak nie są w stanie uspokoić mojego rozkołatanego serca po tej pasjonującej lekturze. Naprawdę nie spodziewałam się, że wywoła ona we mnie aż tyle emocji, że będę ją czytać z zapartym tchem i nie będę w stanie oderwać się od niej, no chyba że dojdę do ostatniego zdania. Ale zacznijmy od początku...
Pewnego dnia (a na pewno była wtedy piękna pogoda!) natrafiłam na post Magdy na swoim blogu, że organizuje ona Book Tour z książką Colleen Hoover. Nie ukrywam, że trochę się zawahałam przed zgłoszeniem, bowiem moja przygoda z tą autorką zakończyła się dość szybko i z poobijanym tyłkiem. Dlaczego? Swego czasu sięgnęłam po "Ugly Love", bowiem wszędzie czytałam zachwyty i peany nad tym właśnie tytułem. I co z tego wynikło? Rozczarowanie, może niezbyt duże, ale jednak. Jak dla mnie tamta powieść nie była zła, ale równocześnie też nie była aż tak wspaniała, żeby się nad nią zachwycać. Stwierdziłam wtedy, że już więcej po książki tej pani nie sięgnę. Do czasu aż nie napotkałam tej zabawy. Postanowiłam zaryzykować, zgłosiłam się i z niecierpliwością wyczekiwałam listonosza z paczką dla mnie. I w końcu zostałam nagrodzona, i to w trzynasty dzień sierpnia!

sobota, 26 maja 2018

#12 Bo sukces jest malowany różnymi barwami - "Sukces rysowany szminką", Anita Scharmach


Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Lucky
Data premiery: 9.05.2018
Moja ocena: 8/10

Pamiętacie, jak pierwszy raz wam wspominałam o tym, że zdecydowałam się wziąć udział w Book Tourze i przeczytać jakąś książkę wspólnie z innymi uczestniczkami tej świetnej zabawy? Otóż od tamtego czasu minęło już trochę, a mnie za każdym razem sprawia to ogromną radość i przyjemność! Tym razem bardzo szybko dotarła do mnie książeczka pt. "Sukces rysowany szminką", a cała zabawa była organizowana przez autorkę oraz Promotorkę Czytelnictwa <3 
Byłam bardzo ciekawa tej z pozoru może niewinnej pozycji, zwłaszcza, że liczy ona jedynie niecałe 300 stron. Co byście pomyśleli, gdybyście weszli do księgarni i ujrzeli taki tytuł, bijący was po oczach? Że pewnie to kolejna pozycja o kobiecie, która stroi się, maluje i haruje w jakiejś ogromnej firmie, w której odnosi sukces za sukcesem i wspina się po szczeblach kariery? Nic bardziej mylnego!

Warto przeczytać ;)

#10 Miłość potrafi poplątać niektórym drogi - "Pojedynek", Marie Rutkoski

Źródło Liczba stron: 380 Wydawnictwo: Feeria Young Data premiery: 18.11.2015 Moja ocena: 10/10 I nadszedł czas na zrecenzow...